Strój dla cywila

Czy wiesz jaki jest najlepszy strój dla cywila na wypadek konfliktu zbrojnego? Dlaczego ubrania moro to jeden z najgorszych wyborów dla każdego, kto nie bierze udziału w konflikcie? I dlaczego powinieneś spalić wszystkie gadżety związane z militariami? Na te pytania odpowiadamy poniżej.

Dlaczego spodnie moro to kiepski pomysł na strój dla cywila?

Ostatnią rzeczą, którą chciałbyś zrobić w momencie wybuchu konfliktu zbrojnego, jest bawienie się w żołnierza albo harcerza. Jeżeli nie zostałeś wezwany na linię frontu, nie służysz w żadnej jednostce wojskowej i nie masz z tą służbą żadnych obowiązków, to rzeczą, którą powinieneś robić dla własnego bezpieczeństwa, jest trzymanie się jak najdalej od wszystkiego, co może choćby przypominać działania militarne.

W chwili pojawienia się zagrożenia wiele osób wpada na pomysł, żeby zaopatrzyć się w ubrania moro, spodnie i kurtkę z demobilu, plecak w kolorze oliwkowym, wojskowe buty i różne gadżety w kamuflażu, a następnie z takim zestawem „uciekać do lasu”, który znajduje się niedaleko domu. Zapewniam cię, że jest to jedna z najgłupszych rzeczy, jakie możesz zrobić — i zaraz wyjaśnię dlaczego.

Każda jednostka militarna lub paramilitarna biorąca udział w konflikcie ma jedno podstawowe zadanie: w jak najkrótszym czasie zrealizować cele postawione przez dowództwo. Bardzo często cele te są związane z eliminowaniem wrogich jednostek. Wyobraź sobie operatora drona, który przelatuje nad okolicą, w której postanowiłeś „mężnie” schronić się z rodziną. Widzi cztery osoby siedzące przy ognisku. Jedna z nich ma na sobie ubranie moro.

Nie jesteś żołnierzem? Nie udawaj żołnierza!

Ten operator nie będzie zlatywał na wysokość kilku metrów, żeby sprawdzić, czy twoja kurtka to aktualny wzór używany przez armię, z którą walczy. Nie będzie zastanawiał się, czy pozostałe osoby to cywile, jeńcy, czy partyzanci. W warunkach wojny najczęściej działa się według prostej zasady: rozpoznanie wizualne i decyzja w kilka sekund. Dla niego możesz wyglądać jak grupa przeciwnika. To wystarczy.

Podobnie zachowa się strzelec wyborowy albo zwykły żołnierz na posterunku drogowym. Zazwyczaj nie będą pytać, kto i dlaczego się do nich zbliża — zwłaszcza że jako cywil nie znasz procedur podejścia, sygnalizowania zamiarów ani sposobów komunikacji, które obowiązują w strefie działań wojennych. Nagły ruch, niezrozumiały gest, ubranie przypominające wojskowe — to może wywołać panikę u często bardzo młodych ludzi z bronią w rękach.

Dlatego bieganie po lasach i okolicy w ubraniach moro jest skrajnie niebezpieczne. Nie powinieneś w ogóle myśleć o kamuflażu. Wręcz przeciwnie — powinieneś maksymalnie odróżniać się od wojskowych i być jednoznacznie widoczny jako cywil.

Im bardziej widoczny… tym lepiej

To działa podobnie jak na polowaniu z nagonką: osoby biorące udział w nagonce zakładają jaskrawe, odblaskowe ubrania po to, żeby myśliwi nie pomylili ich z dzikiem. W czasie konfliktu zbrojnego nie chcesz być pomylony z „celem”.

Z tego samego powodu powinieneś pozbyć się z domu wszystkiego, co może mieć jakikolwiek związek z militariami: ubrań moro, wojskowego oporządzenia, atrap broni, replik ASG, hełmów, kamizelek taktycznych, naszywek, a nawet kolekcji militariów, które dla ciebie są hobby. Możesz powiedzieć: „przecież nie zamierzam z tym chodzić po lesie”. Problem polega na czymś innym.

W wielu udokumentowanych sytuacjach z ostatnich konfliktów zbrojnych zdarzało się, że żołnierze wchodzący do domów reagowali agresywnie na widok czegokolwiek, co kojarzyło się z wojskiem. Najpierw traktowali właściciela jako potencjalne zagrożenie, a dopiero później — o ile w ogóle — próbowali ustalać, kim jest. W takich warunkach nikt nie prowadzi spokojnego dochodzenia, czy jesteś kolekcjonerem, harcerzem, graczem ASG, czy pasjonatem survivalu.

W ich oczach możesz być kimś, kto współpracuje z wojskiem, należy do struktur paramilitarnych albo wspiera działania zbrojne. To wystarczy, żeby znaleźć się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Oczywiście takie działania łamią prawo wojenne i konwencje międzynarodowe, ale rozsądnie jest założyć, że w realnym chaosie wojny nikt nie będzie się nimi przejmował.

Podsumowanie

Najbezpieczniejszy ubiór dla cywila w trakcie konfliktu zbrojnego to po prostu zwykłe, jednoznacznie cywilne ubrania. Jeżeli znajdziesz się w pobliżu potencjalnej linii frontu albo w zasięgu obserwacji dronów czy patroli, to im bardziej przypominasz zwykłego cywila, tym jesteś bezpieczniejszy.

Każdy element, który sprawia, że przestajesz wyglądać jak cywil, działa jak wielki transparent krzyczący: „strzelaj do mnie”. Dlatego jeśli zastanawiasz się nad odpowiednim strojem na wypadek sytuacji kryzysowej jaką jest konflikt zbrojny, skorzystaj z opcji ubrań outdoorowych i specjalistycznych, lecz trzymaj się jak najdalej od ciuchów militarnych i paramilitarnych.